Część 4.
Byłam już w nowym domu. Bałam się wszystkiego. Ci ludzie byli straszni, okropni! Może powinnam udawać, że jestem chora? Nie. Bo oni mnie wtedy zbiją. O, idzie ta dziewczynka, ciekawe, czego chce..
-Ice! Idziemy na spacer, do lasu! - wrzeszczała jak wariatka. - Iceeeee, wstawaj!!!
Wstałam. To był szalony pomysł. Nie miałam czipa ani nie byłam szczepiona. Mogę się przecież pochorować! Dziewczyna zacisnęła mi mocno na szyi obrożę, i zapięła smycz.
-Mamoooo! - krzyknęła - Idę z Lodówką na spacer!
-Dobrze! To idź!
Tak, ta dziewczyna nazywa mnie lodówka. Chyba niezbyt znała angielski.. Szliśmy przez pola, aż doszliśmy do lasu. Chwile ze mną pobiegała, ale się zmęczyła.
-Ice, puszczę cię ze smyczy.
I.. Mnie puściła. Szybko się ogarnęłam i zaczęłam biec ile sił w nogach. To dziecko nie ma ze mną szans! Słyszałam jeszcze długo wołanie za sobą.
-Ice! Ice! Chodź tu, piesku! - Dziewczynka chyba płakała.. Ale nie mogłam teraz odpuścić. Przebiegłam cały las, aż trafiłam gdzieś na polankę. Zauważyłam dwa koty.
-Kim wy jesteście?!
-Ja jestem pasztet a to kalafior.
-Ha, ha. Bardzo śmieszne. - skomentowałam.
-Ale my mamy tak na imię. Ja jestem kalafior. - powiedział do mnie biały kot. - A ty?
-Mam na imię Ice.
-Ładnie.
-Dziękuję.
-Jak tu trafiłaś?
Nieznośna dziewucha, aż mnie wkurzyła xD I proszę jeszcze, opisuj bardziej szczegółowo bohaterów, bo chciałabym sobie to trochę wyobrazić ;D
OdpowiedzUsuńMissDaisyBlack (doggi)
Małe, wk*****wiające, krzyczące dziecko..nie dziwię się Ice! Mogłabyś pisać dłurzej..?
OdpowiedzUsuńPrzyłączam się do prośby ;)
Usuń