środa, 30 lipca 2014

Nadzieja umiera ostatnia. 5

Część 5.

Po kilku wyjaśnieniach Kalafior zrozumiał co się stało.
-Więc co ty chcesz zdziałać? - Zapytał mnie.
-Chcę być wolna, tak jak wy.
-Ale ty nie możesz.
-Dlaczego?
-Bo jesteś psem. Ice, psy mają towarzyszyć ludziom, a nie bać się ich.
-To co mam zrobić?
-Nie wiem. Pasztet! Chodź tu.
-Czego?
-Ice chce być wolna, jak my.
-Że kto?
-Ice.
-W sensie ona?
-No.. tak. Masz pomysł?
-Wyślijmy ją do schroniska. Psy są dla ludzi.
-Ekchem, przepraszam.. - powiedziałam - Koty też są dla ludzi. Sąsiadka Pani Kasi miała kota, podobnego do ciebie, Pasztet.
-Nie żartuj sobie ze mnie, - odparł oburzony Pasztet - koty są, by żyć na wolności.
-Może i tak, ale ja widziałam wiele razy kota na smyczy.
-To biedak z niego. - powiedział sarkastycznie kot.
Kiedy ja i Pasztet się kłóciliśmy, Kalafior rozmyślał, co by tu ze mną zrobić.
-Czekaj Ice. To ty nie chcesz wrócić do domu?
-Chcę. Ale dom jest ponad 1 godzinę stąd samochodem.
-To może w schronisku cię znajdą?
-Proszę cię, Kalafior, ty sobie chyba żarty stroisz. Nie chcę!
-No dobrze - powiedział a następnie dodał szeptem, tak, że ja nie słyszałam - ale jeszcze tam trafisz.

____________
Uff, było pisania xD
Podoba się?

1 komentarz:

  1. Głupolstwo Paszteta mnie zwaliło z nóg ! Dialog niesamowity ^^ Tylko baaardzo proszę, dodaj opisy miejsc, bohaterów, sytuacji i będzie mega :D
    MissDaisyBlack (doggi)

    OdpowiedzUsuń