Część 7.
-Tak, to tu.
Pobiegłam tam. Czekałam, aż koty dotruchtają. Roześmiałam się, kiedy Pasztet wystawił język dysząc.
-Zostaniemy tu na jedną noc. - podsumował Kalafior.
-Cooo? Dlaczego? - zasmuciłam się. Kryjówka była na skraju polanki, na której był strumyk. Było tam pięknie.
-Idziemy dalej. Jutro. Że przerwaliśmy wędrówkę, to jakiś cud. Idź jeść, pościelę Ci mchem i liśćmi.
Poszłam jeść. Byłam bardzo głodna.. A jagody były przepyszne! Po jedzeniu poszłam pod krzak, gdzie miałam posłanie.
-Dobranoc! - powiedział Kalafior.
-Dobranoc! - również powiedziałam do Kalafiora i Paszteta.
-Mhm. - Odparł Pasztet.
On taki jest.. Śniło mi się wtedy, że spotkałam całą moją rodzinę. Najbardziej tęsknię za Magmą.. Ale teraz mam Kalafiora i narzekającego Paszteta. Obudził mnie o 7.00 Pasztet.
-Ice, idziemy.
-Juuż? - zaskomlałam.
-Tak, juuż. - papugował mnie - jeszcze trzeba zjeść śniadanie.
Na słowo śniadanie wystrzeliłam jak rakieta i zaczęłam zżerać maliny.
-A.. Gdzie idziemy?
-Tajemnica. Do końca drogi zostało pół godzinki.
Szliśmy przez park, a ludzie na nas patrzeli i wskazywali palcami, więc przyśpieszyliśmy.
Doszliśmy do jakiegoś budynku. Pachniał sterylnie. Ciekawe, co to za miejsce..
Interesuje mnie co będzie potem... Pisz, pisz, ja tu czekam! Tak, żartuję ;D
OdpowiedzUsuńNie uciekaj się do zdjęć ! Opowiadanie jest dobre i bez nich. Próbuj opisywać, dobry czytelnik tylko to pochwali. Nie licz na takich pokroju: "Fajnie :))))))" i "Super !!!!!, zapraszam do mnie (...)" to tylko nabijacze. Jeśli nie możesz ominąć zdjęć, to spróbuj opisać miejsce co do szczegółu i dopiero pod koniec dodać obrazek. Wtedy czytelnik porówna swoje wyobrażenia ze oryginałem. Radzę jak blogerka blogerce :-)
MissDaisyBlack (doggi)