środa, 30 lipca 2014

Nadzieja umiera ostatnia. 2

Część 2.

-Ice.. Ciężko mi o tym mówić.
-Powiedz! - zażądałam. -Chcę wiedzieć!
-Traficie do nowych domów. - odparła niepewnie Maggie.
Kiedy wreszcie do mnie dotarło o czym moja siostra mówiła, byłam przygnębiona.
-Wszyscy? - Zapytałam drżącym głosem. -Kiedy? Dlaczego chcą nas rozdzielić?!
-Wszyscy.. To już za tydzień. Ogłoszenia wystawione, a ludzie mają zacząć przychodzić oglądać i wybierać już jutro.
Wybiegłam do ogrodu. Słyszałam jak Air warczy, bo Black zabierał jej zabawkę, a Water śpi koło szopy. Pani Kasia weszła z powrotem  do domu. Dochodziła 16.00. My już zjedliśmy obiad 2 godziny temu (Już dostajemy suchą karmę, ale możemy jeszcze pić mleko). Postanowiłam urządzić sobie drzemkę. Obudziłam się przed 19.00. Zjadłam kolację i poszłam do koszyka, gdzie mama i Water już spały, a Black i Air jeszcze goniły za piłką. Położyłam się w koszyku. Może zasnę..

Rano.
Obudziłam się. Pani Kasia podeszła do mnie i wzięła mnie na ręce. Zdziwiłam się.
-Co się dzieje?! - wrzasnęłam lamentując do mamy. Ona jeszcze spała, a ojciec i Maggie byli na spacerze z panem Krzysztofem, mężem pani Kasi. - Pomóżcie mi! - wrzeszczałam jak głupia. Nie liczyłam, że ktoś mi pomoże. Ale zawsze warto próbować.
Pani Kasia nie zważała na moje skomlenie. Rodzeństwo spało. Pani Kasia przyniosła mnie do kuchni. Stali tam ludzie. Było ich trzech. Dziewczynka i jej rodzice. Uśmiechali się.
-Dzień dobry. A cóż to za piękny pies? - Zapytała kobieta w czapce.
-To Ice - powiedziała pani Kasia - właściwie to Ice'ed'souls ale w skrócie Ice. Jest chyba najinteligentniejsza ze wszystkich. - Uśmiechnęła się.
Ja byłam zmieszana. Co to za ludzie? Czy oni chcą mnie zabrać?

_______________________________
No, część druga pojawiła się wcześniej niż myślałam :P
Podoba się Wam? :)

2 komentarze:

  1. Podoba, podoba, ale mogłabyś pisać dłuższe posty? Trochę za szybko się kończą... Opowiadanie dopiero się zaczyna i już się kończy. Ale czytam dalej :)
    MissDaisyBlack (doggi)

    OdpowiedzUsuń