Część 11.
Zanim się obejrzałam miałam już 11 miesięcy. Robiłam złe wrażenie na ludziach, tylko żeby zostać przy Płomieniu. Stary jamnik z dnia na dzień tracił siły. Kiedyś, kiedy kończył jakąś historię na końcu dodał: "Moim ostatnim życzeniem jest, żeby być znów wolnym. Wiem, nie spełnisz tego, Ice, ale tylko tego pragnę.". Wydaje mi się, że jednak uda mi się to spełnić.
-Płomyk, ty dalej chcesz być wolny? - zapytałam któregoś dnia.
-Tak, to moje marzenie.
-Mam więc pomysł. Potrafię otworzyć tą klatkę. Wymkniemy się w nocy i uciekniemy do lasu.
-Chcesz tego? Nie chcesz znaleźć kochającej rodziny? - był niepewny.
-Tak, chcę.
-Skoro tak, to wymkniemy się tej nocy.
Ucieszyłam się. Chciałam już dawno uciec, ale sama się bałam. Teraz miałam przy sobie Płomyka i czułam się wspaniale.
-Ice.. Wstawaj. - obudził mnie towarzysz.
-Już noc?
-Tak. Uciekajmy.
Otworzyłam szybko i cicho klatkę. Wybiegliśmy przez bramę. Byliśmy wolni!
-Nie spodziewałam się, że będzie tak łatwo.
-Mylisz się. Będą Nas szukać. I jeszcze przecież porankiem ludzie wychodzą na dwór z psami.
-No tak.. Więc nie traćmy czasu! Uciekajmy! - zaczęłam biec.
-Ice, zwolnij! Nie jestem młody! - speszyłam się i wróciłam do niego -Widzisz tam w oddali las?
-Tak, widzę. - popatrzałam przed siebie - Tutaj będziemy mieszkać?
-Tak myślę.. - uśmiechnął się do mnie.
Przyśpieszyliśmy. Za jakieś 10 minut byliśmy już w lesie.
-Leć po jakiś mech. Ja przyniosę coś na śniadanie. Za 10 minut spotkamy się tu.
-Dobrze. - pobiegłam i znalazłam masę liści i mechu. Wzięłam to i wróciłam do jamnika.
-O, jesteś. - Płomień dyszał ciężko.
-Nic Ci nie jest? - zaniepokoiłam się.
-Nie.. Nic.. - a mój towarzysz leżał. Miałam wrażenie, że nie oddycha.
________
Opóźnienie = moja pustka w głowie.
Jest bardzo dobrze, tylko mogłabyś pisać trochę dłuższe posty ;) Ale tak to super :D
OdpowiedzUsuńCiekawie :) Czekam na kontynuację !
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
http://ze-szpicami-pod-jednym-dachem.blogspot.com/
Ojć, coś z płomykiem nie tego :/ mam nadzieję, że mu się polepszy :D
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!